Zaskarżenie miejscowego planu zagospodarowania - pułapki proceduralne.

Zaskarżenie miejscowego planu zagospodarowania - liczne pułapki proceduralne.

Zapewne wielu ludzi boleśnie przekonało się o tym, jak istotnym aktem prawnym jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Zawarte tam zakazy i ograniczenia mogą sprawić, że dana nieruchomość, przeznaczona w rodzinie od pokoleń do zabudowy, straci jakiekolwiek znaczenie. Z oczywistych względów rzutuje to także na rynkową wartość danej parceli, która, jak dowodzi moje doświadczenie w tego typu sprawach, może obniżyć się nawet o 90 %.

Niestety, procedura uchwalenia planu zagospodarowania nie wymaga indywidualnego informowania osób zainteresowanych, co oznacza, że niekorzystne zmiany w przeznaczeniu gruntów mogą być przeprowadzone bez udziału i wiedzy tych osób. Na Podhalu jest to duży problem w związku z tym, że całe rodziny wiele lat temu udały się na emigrację do USA pozostawiając tu swoje majątki.

Co zrobić, gdy mleko już się rozlało i niekorzystny dla nas plan wszedł w życie dlatego, że nie zgłaszaliśmy żadnych uwag i zastrzeżeń w toku prac nad tą uchwałą (bo np. mieszkamy za granicą lub dlatego, że nasze racje nie zostały uwzględnione.

Po pierwsze, można zaskarżyć plan zagospodarowania do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Procedura zaskarżenia takiej uchwały - ujmowana całościowo - przebiega dwuetapowo, bo najpierw trzeba pisemnie wezwać radę gminy do usunięcia naruszenia interesu prawnego. Jest to raczej nieskomplikowane pismo, w którym należy opisać, na czym polega nasze pokrzywdzenie i czego się domagamy od rady gminy np. przekwalifikowania przeznaczenia gruntu z rolniczego na budowlany. Samo skierowanie takiego pisma raczej nic nie zmieni w naszej sytuacji (bo organy gmin nawet na takie wezwania nie odpisują), jednakże uprzednie wystąpienie z takim wezwaniem jest bezwzględnym warunkiem tego, aby sąd rozpoznał naszą skargę i wyznacza terminy do jej wniesienia, o czym będzie jeszcze mowa poniżej. W przypadku wniesienia skargi na plan zagospodarowania do sądu administracyjnego bez wcześniejszego pisemnego wezwania rady gminy, sąd skargę odrzuci ze względów formalnych bez badania tego, czy mamy rację co do naruszenia naszego prawa własności, czy też nie. Co istotne, z punktu widzenia procedury sądowego zaskarżenia planu miejscowego, takie pisemne wezwanie rady gminy można skierować tylko jeden raz. Innymi słowy - gdy pismo takie zostanie złożone, rada gminy odmówi uwzględnienia wezwania lub nic nie odpowie, a skarga nie zostanie złożona, to tracimy bezpowrotnie szansę na to, aby WSA stwierdził nieważność planu miejscowego w wyniku rozpoznania naszej skargi. Nic nie stoi na przeszkodzie składaniu kolejnych pism w tej sprawie, ale w sensie prawnym pisma te nie będą mogły być uznane za wezwanie do usunięcia naruszania interesu prawnego w rozumieniu art. 101 Ustawy o samorządzie gminnym. Kolejną pułapką, czyhającą w tej procedurze na osobę skarżącego są terminy. Samo jej uruchomienie może nastąpić w każdym czasie, tj. wezwanie do rady gminy można skierować nawet po upływie kilku, czy nawet kilkunastu lat od uchwalenia niekorzystnego dla nas planu miejscowego. Jeżeli rada gminy odpowie na wezwanie i odmówi jego uwzględnienia, mamy 30 dni od doręczenia tego pisma na wniesienie skargi do WSA. Problem pojawia się, gdy brak jest odpowiedzi na to wezwanie, ponieważ brak jest przepisu, który wskazywałby jak odliczać ten termin. Według Naczelnego Sądu Administracyjnego w takiej sytuacji skargę należy wnieść w terminie 60 dni od dnia wniesienia wezwania o usunięcia naruszenia prawa (vide: uchwała NSA z dnia 2 kwietnia 2007 r. sygn. akt II OPS 2/07).

 Adwokat: adwokat Marek Ziemianin 

Kancelaria Adwokacka Marek Ziemianin

ul. Chramcówki 15G/5
34-500 Zakopane

 

Nr rachunku bankowego:
14 1500 2178 1221 7000 2645 0000

logo1