Nieświadomość prawa - czy może być usprawiedliwieniem w sądzie ?

Powszechnie wiadomo, że nieświadomość prawa szkodzi (łac. ignorantia iuris nocet). Przyjmuje się zatem, że nikt nie może zasłaniać się tym, że nie zastosował się do normy prawnej, ponieważ o niej nie wiedział. Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, bez obowiązywania tej zasady, żaden współczesny system prawny nie mógłby funkcjonować, a przyjęcie, że nieznajomość prawa przez obywatela tłumaczyć może określone działania i zaniechania, prowadziłoby do niespójności prawa oraz do nieprzewidywanych skutków w praktyce orzeczniczej (por. wyrok TK z dnia 29 maja 2012 r. sygn. akt SK 17/09).

Co ciekawe, zasada ta nie ma jednak charakteru bezwzględnego i różnie kształtuje się na gruncie poszczególnych dziedzin prawa, o czym warto wiedzieć, zwłaszcza w sprawach karnych i wykroczeniowych, gdzie o wiele większe znaczenie niż w prawie administracyjnym, ma psychiczne nastawienie sprawcy do czynu oraz świadomość jego bezprawności tj. że dany czyn sprzeczny z prawem.

W postępowaniach prowadzonych przez takie organy jak Wojewoda, Wójt, Burmistrz, czy Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, które dotyczą np. wymierzenia kary za nielegalne zajęcie pasa drogowego lub kary nakładanej za nielegalne użytkowanie obiektu budowlanego, urzędnika nie interesuje wina i inne okoliczności związane z osobą sprawcy danego deliktu administracyjnego (np. czy jego status majątkowy pozwala na zapłacenie nałożonych kar),  ponieważ ustawodawca uregulował tą odpowiedzialność jako tzw. odpowiedzialność obiektywną. Nawet usprawiedliwione przekonanie, że postępujemy zgodnie z prawem nie uwolni nas od odpowiedzialności, gdy faktycznie złamiemy jakiś zakaz lub nakaz wywodzący się z szeroko pojętego prawa administracyjnego, co było szczególnie dotkliwe jeszcze przed paroma laty w przypadku bardzo wysokich kar nakładanych za nielegalne wycięcie drzew (por. wyrok NSA w Warszawie z dnia 5 marca 2009 r. sygn. akt II OSK 291/08, LEX 529915).

Prawo karne opiera się na zasadzie winy (nie można przypisać winy takiej osobie, co do której powiemy, że tej konkretnej sytuacji nie można było od niej wymagać, aby zachowała się zgodnie z prawem). Najczęściej spotykaną okolicznością wyłączającą winę jest niepoczytalność sprawcy np. z powodu choroby psychicznej. Inną podstawą wyłączającą winę (rzadko stosowaną i budzącą raczej niechęć, a czasami nawet politowanie ze strony sędziów i prokuratorów) jest nieświadomość sprawcy o bezprawności jego czynu.  Instytucja ta jest uregulowana w art. 30 Kodeksu karnego, który mówi: "Nie popełnia przestępstwa, kto dopuszcza się czynu zabronionego w usprawiedliwionej nieświadomości jego bezprawności, jeżeli błąd sprawcy jest nieusprawiedliwiony, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary". W literaturze prawa karnego wskazuje się, że usprawiedliwiona nieświadomość bezprawności czynu może wynikać po pierwsze z właściwości osobistych sprawcy, kształtującej stan świadomości prawnej, a po drugie z okoliczności leżących poza osobą sprawcy np. brak informacji lub mylna informacja o prawie (patrz. Komentarz do art. 30 Kodeksu Karnego pod red. A. Grześkowiak, Legalis 2016). Usprawiedliwiony błąd co do oceny prawnej czynu, zachodzi wtedy, gdy sprawca otrzymał informację od kompetentnego organu władzy publicznej (vide: A. Zoll. Komentarz do Kodeksu Karnego. Część ogólna. Warszawa 2012, s. 519). W mojej praktyce adwokackiej są to wcale nierzadkie sytuacje, zwłaszcza w zakresie spraw karnych dotyczących naruszeń prawa budowlanego. Problemem jest to, iż jest rzeczą praktycznie niemożliwą późniejsze udowodnienie, że dany urzędnik udzielił błędnej informacji. Sytuacje te będą występowały jeszcze częściej, biorąc pod uwagę ilość i jakość uchwalanych przepisów oraz niestabilność istniejących regulacji. Błąd co do prawa ma być środkiem służącym ochronie jednostki przed nieprawidłowymi działaniami ustawodawcy, a dodatkowo powinien być stosowany niezależnie, czy ktoś się na niego powołuje, czy też nie. Niestety tak nie jest, a w orzecznictwie sądów powszechnych można zaobserwować - delikatnie mówiąc - bardzo ostrożne podejście do tej regulacji. Jeżeli chodzi o przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu, przeciwko mieniu, czy też bezpieczeństwu powszechnemu, penalizacja tych czynów ma silne uzasadnienie w normach moralnych i tutaj nikt nie może zasłaniać się swoją nieświadomością, że łamie prawo. Inaczej jest w przypadku przestępstw, które nie mają uzasadnienia moralnego, a przez to nie są powszechnie znane w społeczeństwie np. szczegółowe normy związane z obrotem gospodarczym. W tej drugiej grupie art. 30 Kodeksu karnego powinien być o wiele częściej stosowany.

Autor: adwokat Marek Ziemianin

 

 

Kancelaria Adwokacka Marek Ziemianin

ul. Chramcówki 15G/5
34-500 Zakopane

 

Nr rachunku bankowego:
14 1500 2178 1221 7000 2645 0000

logo1